Archiwum kategorii: Prawo

Ruszają terminy sądowe wstrzymane w związku z pandemią COVID-19

Uchylenie regulacji szczególnej

Ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. z 2020 r. poz. 875) uchyliła szczególne regulacje prawne związane z m.in. z biegiem terminów i ich wstrzymaniem (lub zawieszeniem) w postępowaniach cywilnych i administracyjnych. Terminy te rozpoczynają swój bieg lub biegną dalej po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie powołanej wyżej ustawy (czyli od dnia 16 maja 2020 r.).

Terminy sądowe ruszają

W związku z powyższym z dniem dzisiejszym (24 maja 2020 r.) rozpoczynają (lub kontynuują) bieg terminy sądowe, które były wstrzymane (lub zawieszone) na mocy Ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 ze zm.).

Należy więc pilnie podjąć czynności, dla których zakreślone były wstrzymane/zawieszone terminy procesowe lub ustawowe.

Adwokatura Polska

Inter arma silent leges?

Ponieważ zbliżamy się do ściany w ostrym konflikcie władz sądowej i wykonawczej, warto zwrócić uwagę na ten głos rozsądku  w „Rzeczpospolitej”:

„W sferze ocen politycznych i socjologicznych przyczyną tego zdarzenia jest proces dezintegracji wspólnoty politycznej i wzrastającej polaryzacji, przynajmniej zaktywizowanych politycznie członków społeczeństwa, bo zauważmy, że mimo zaangażowania, po obydwu stronach, licznych mediów i dziennikarzy, Polacy podchodzą do tego sporu z dość dużą rezerwą. Mało kto – wyjąwszy prawników i komentatorów – rozumie jeszcze szczegółowe i skomplikowane argumenty prawne. W sferze sporu politycznego jedna radykalna, ale zdecydowana mniejszość broni „wolnych sądów”, widząc w tej kampanii walkę z rządem PiS, druga popiera rząd przeciwko „nadzwyczajnej kaście” sędziowskiej. Jedni i drudzy operują schematami już nie „my-oni”, lecz „przyjaciel-wróg”. Zdecydowana większość Polaków natomiast, jak się nam wydaje, uważa że spór ich nie dotyczy bezpośrednio i nie ma wpływu na ich codzienne życie. Spór ma charakter głębokiego konfliktu konstytucyjno-politycznego, lecz nie konfliktu społecznego. W jakikolwiek sposób zostanie rozwiązany nie zakończy się ani poważniejszymi zamieszkami, ani – tym bardziej – wojną domową. To również jest przyczynek do tego, by zadać pytanie, jak to się stało, że społeczeństwo w demokratycznym państwie prawnym nieszczególnie przejęło się głębokimi ingerencjami władzy wykonawczej w funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości…”

„Po stronie „środowiska sędziowskiego” stoją argumenty prawne o charakterze liberalnym; po stronie rządzącej placet dany przez nominalnego suwerena. Jest to spór pomiędzy dwoma formułami demokracji: liberalną, która opiera się na procedurach prawnych, i nieliberalną formą demokracji, która opiera się o program realizacji abstrakcyjnie i intuicyjnie pojętej „woli ludu”, gdzie jedna strona powołuje się na liberalne zasady trójpodziału władzy i demokratycznego państwa prawa, a druga na prawo stanowione przez stronnictwo cieszące się mandatem Narodu. I naszym zdaniem to jest ten moment gdzie aprioryczna konstrukcja demokratycznego państwa prawa nie wytrzymuje konfrontacji z empirią.”

dr Paweł Bała, adwokat, AHE w Łodzi, prof. dr hab. Adam Wielomski, UKSW w Warszawie: Spór o stosowanie prawa czy dekompozycja wspólnoty politycznej? „Rzeczpospolita” 06.02.2020

Od siebie bym dodał tylko, że ta teoretyczna konstrukcja zawiodła w Polsce nie po raz pierwszy, bo my lubimy ostrą jazdę „bez trzymanki”. Niestety (dla jednych) lub na szczęście (dla drugich) problemu nie da się rozwiązać jak w pamiętnym roku 1926. Mają też rację Autorzy pisząc o konfrontacji dwóch koncepcji Państwa – jako wytworu umowy społecznej bądź jako zinstytucjonalizowanej przemocy, chociaż wydaje się, że nie chodzi tu o zastąpienie jedną przez drugą w czystej postaci (bo żadna z nich w takiej czystej postaci nie mogłaby w praktyce funkcjonować), a raczej o znaczące przesunięcie akcentów.

Jazda po marihuanie – art. 87 §1 k.w.

Tekst niniejszy nie propaguje sposobu uniknięcia odpowiedzialności za jazdę po użyciu jakiegokolwiek środka psychoaktywnego. Dotyczy prawa do rzetelnego procesu i zasady adekwatnej reakcji karnej, a nade wszystko prawidłowej wykładni przepisu art. 87 §1 kodeksu wykroczeń. Podkreślam, że co do zasady uważam za konieczne karanie kierowców stwarzających (zwłaszcza z premedytacją) zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jednocześnie jednak jako jeden z tychże uczestników ruchu muszę zauważyć, że niektórzy kierowcy dopuszczają się na drodze powtarzalnych i niebezpiecznych zachowań, nie dających się wytłumaczyć użyciem jakiegokolwiek środka psychoaktywnego, ani nawet brawurą czy skłonnością do ryzyka – które to zachowania nie są ścigane w ogóle, ewentualnie zauważa się je, gdy już doprowadzą do tragedii. Natomiast ściga się z niezrozumiałą determinacją zachowania, które przy prawidłowej wykładni ustawy nawet formalnie nie spełniają znamion wykroczenia.

Przestrzegam przy okazji przed bezrefleksyjnym powieleniem opisanej procedury, albowiem może się ona zakończyć uniewinnieniem w ściśle określonych uwarunkowaniach faktycznych i proceduralnych (i to nie zawsze).

Teraz tytułem wprowadzenia parę cytatów, które krótko, treściwie i w sposób praktyczny opisują problem (bez wywodów prawnych).

„W Polsce nie jest istotne, ile nanogramów metabolitów THC na 1 ml krwi ma we krwi zatrzymany kierowca – czy 200 (ilość występująca krótko po zażyciu) czy 5 – po kilku lub kilkunastu godzinach. I tak można stracić prawo jazdy. Mało tego – teoretycznie nie powinno się prowadzić nawet do kilku miesięcy po zapaleniu, bo tak długo mogą się utrzymywać we krwi metabolity THC.”

Źródło: Palisz marihuanę? To zapomnij o… Lista prawnych zakazów po zapaleniu jointa – natemat.pl

„Adwokaci wskazują, iż wobec braku możliwości diagnostycznych i powszechnej nierzetelności opiniowania każda taka sprawa w Polsce skazana jest na przegraną i to z góry – ponieważ fakt nierzetelności i braku narzędzi diagnostycznych jest również blisko związany z niewiedzą sędziowską w tej sprawie.”

Źródło: Prowadzenie pojazdów pod wpływem – new.wolnekonopie.org

O ile z ogólną konkluzją pierwszego cytatu mogę się zgodzić (choć ujęcie kwestii technicznych budzi w nim pewne zastrzeżenia), o tyle z drugim już nie tak kategorycznie – a to z uwagi na treść prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie w sprawie, w której ostatnio byłem obrońcą (choć zgodzę się, że łatwo nie było, a analiza orzecznictwa nie nastrajała optymistycznie). Czytaj dalej Jazda po marihuanie – art. 87 §1 k.w.

Wymiar sprawiedliwości

Dziś w dziale prawnym Rzeczpospolitej artykuł Bartłomieja Glapińskiego, sędziego Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto w Poznaniu. Zawiera wiele bardzo trafnych spostrzeżeń odnośnie przyczyn stanu sądownictwa.

„… polskie społeczeństwo oczekuje poważnych zmian w traktowaniu obywateli, sposobie i jakości sprawowania władzy. Tego samego oczekują sędziowie i pozostałe grupy zawodowe zatrudnione w sądach, jak również przedsiębiorcy i zwykli obywatele, którzy z usług wymiaru sprawiedliwości korzystają. Należy mieć nadzieję, że politycy w tym kraju wreszcie zrozumieją, że najwyższy czas skończyć z udawaniem, że w temacie „sądownictwo” coś się robi, ale wsłuchają się w głosy praktyków.”

Źródło: Wymiar sprawiedliwości coraz bardziej niewydolny