Tego dnia w 2011 roku



14 stycznia 2011 r. prezydent Tunezji Zajn al-Abidin ibn Ali ustąpił ze stanowiska i uciekł wraz z rodziną do Arabii Saudyjskiej.

Stało się to wskutek rozpoczętych 17 grudnia 2010 masowych protestów społecznych przeciwko złej sytuacji materialnej, bezrobociu, brakowi swobód obywatelskich i długoletniej władzy prezydenta ibn Alego. Wystąpienia te zapoczątkowało samospalenie się Mohameda Bouazizi, sprzedawcy owoców, jakoby znieważonego przez policjantkę w czasie interwencji. Rewolucja w Tunezji zapoczątkowała ciąg wydarzeń, do jakich doszło w pierwszych miesiącach 2011 roku w niemal wszystkich krajach arabskich. W wyniku tej „arabskiej wiosny” wielu przywódców utraciło długoletnią władzę, a Muammar al-Kaddafi nawet życie.

Rzekomą policjantką, która uwolniła emocje społeczne prowadzące w ostatecznym rezultacie do wybuchu „arabskiej wiosny” była Faida Hamdi, pełniąca raczej funkcję urzędnika komunalnego nadzorującego przestrzeganie przepisów sanitarnych i budowlanych w Sidi Bouzid (w każdym razie nie była uzbrojonym funkcjonariuszem). Z pierwszych doniesień medialnych wynikało, że Mohamed Bouazizi, sprzedawca owoców na miejscowym bazarze został przez nią uderzony w czasie interwencji zaistniałej w związku z handlem prowadzonym w niedozwolonym miejscu. Następnie wskutek zajścia Mohamed Bouazizi nie mogąc znieść publicznego upokorzenia dokonał samospalenia. Kilka dni po tych wydarzeniach (gdy już nastąpił wybuch społecznego niezadowolenia) Faida Hamdi została zatrzymana w areszcie domowym, a następnie osadzona w więzieniu w Gafsie. Ponoć zatrzymanie i osadzenie w więzieniu nastąpiły na osobiste polecenie prezydenta ibn Alego, szukającego kozła ofiarnego i sposobu na wyciszenie protestów. Tłumaczyłoby to fakt, że początkowo obrony nie chciał się podjąć żaden prawnik (jak powszechnie wiadomo wszyscy prawnicy to bez wyjątku konformiści ;-). Ostatecznie jednak po trwającym 111 dni uwięzieniu prawnicy doprowadzili do uniewinnienia jej od wszystkich stawianych zarzutów (19.04.2011). Sama Faida Hamdi zaprzecza konsekwentnie, jakoby uderzyła, czy też znieważyła Bouaziziego, twierdząc przy tym, że jeśli doszło do jakiejkolwiek konfrontacji fizycznej to stroną atakującą był on sam (co w zasadzie potwierdza większość świadków, którzy zeznają, że Mohamed Bouazizi zachowywał się w czasie zdarzenia cokolwiek histerycznie). Urzędniczka dość przekonująco wyjaśniła, że spełniając swoje obowiązki służbowe usiłowała wyegzekwować obowiązujące przepisy dotyczące handlu, zaś gdy Bouazizi swoim zachowaniem to udaremnił, wezwała innych funkcjonariuszy, którzy dokonali konfiskaty wózka z towarem. Dalej argumentowała, że zarzucane jej postępowanie było niemożliwe przede wszystkim dlatego, że jako kobieta żyjąca w tradycyjnej arabskiej społeczności nigdy nie uderzyłaby mężczyzny. Niemniej w jednym z wywiadów Faida Hamdi sugeruje, że przyczyną, z której nastąpiła taka a nie inna reakcja społeczna był właśnie fakt, iż to kobieta egzekwowała przestrzeganie przepisów – wręcz podkreślając, że gdyby funkcjonariusz-mężczyzna w czasie czynności urzędowych nawet uderzył Bouaziziego nie spowodowałoby to takich emocji społecznych. Biorąc pod uwagę całokształt opisanych okoliczności sprawy, wydaje się coraz bardziej uzasadnione przyjęcie, że przyczyną tragedii była emocjonalna reakcja Bouaziziego nie tyle nawet na zachowanie funkcjonariuszki, co zlekceważenie w lokalnym urzędzie jego skargi na sposób załatwienia sprawy (to dopiero po tym zdarzeniu nastąpił desperacki krok). Sama Faida Hamdi czuje się nie tylko kozłem ofiarnym prezydenta ibn Alego, ale także wini media za wykreowanie fałszywego obrazu całego zdarzenia – i to nie tunezyjskie, bo te były pod oczywistym wpływem byłego prezydenta, ale międzynarodowe, cieszące się rzekomo przymiotem niezależności.

Cóż – nie byłby to pierwszy raz, gdy opinia publiczna i media kogoś osądziły, a nawet skazały zanim dokonał tego wymiar sprawiedliwości…


The tragic life of a street vendor – Yasmine Ryan, Al Jazeera, 20 Jan 2011.

Fedia Hamdi’s slap which sparked a revolution 'didn’t happen' – Elizabeth Day, The Guardian, Sat 23 Apr 2011.

Q&A: Tunisian policewoman who „slapped” Bouazizi says „I was scapegoated by Ben Ali” – Karem Yehia, Ahram Online, 16 Dec 2014.

INNE ROCZNICE W TYM MIESIĄCU...

2 sierpnia 1876 r. w Deadwood (Południowa Dakota) w trakcie gry w pokera zginął "Dziki Bill" Hickok, legendarny rewolwerowiec, szeryf i zawodowy hazardzista. Więcej…

W nocy z 3 na 4 sierpnia 1924 r. grupa kilkudziesięciu dywersantów sowieckich dokonała napadu na Stołpce, nadgraniczne miasto w ówczesnym województwie nowogródzkim II Rzeczpospolitej. Dywersanci zabili 7 policjantów i urzędnika starostwa, uwolnili z miejscowego więzienia komunistów, po czym dokonali rabunku sklepów i magazynów. Incydent ten stał się bezpośrednią przyczyną utworzeniu Korpusu Ochrony Pogranicza.

5 sierpnia 1735 r. nowojorski dziennikarz i wydawca opozycyjnego The New York Weekly Journal John Peter Zenger (1697-1746) został uniewinniony od zarzutu zniesławienia brytyjskiego gubernatora Williama Cosby’ego (1690–1736). Więcej…

6 sierpnia 1945 r. japońska Hiroszima stała się celem pierwszego w historii ataku z użyciem broni atomowej. Więcej…

W nocy 13/14 sierpnia 1944 r. w czasie akcji mającej na celu dostarczenie zaopatrzenia dla Powstania Warszawskiego utracono 8 samolotów oraz zginęło 49 lotników RAF i SAAF. Więcej…

26 sierpnia 1939 r. dywersanci niemieccy pod dowództwem oficera Abwehry porucznika Hansa-Albrechta Herznera, rekrutujący się spośród niemieckiej mniejszości narodowej na Śląsku Cieszyńskim, nieświadomi przesunięcia ataku na Polskę na 1 września dokonują napadu na stację kolejową w Mostach koło Jabłonkowa (obecnie Czechy) i próby przejęcia tunelu kolejowego pod Przełęczą Jabłonkowską (tzw. incydent jabłonkowski).