Tego dnia w 2011 roku



14 stycznia 2011 r. prezydent Tunezji Zajn al-Abidin ibn Ali (1936-2019) ustąpił ze stanowiska i uciekł wraz z rodziną do Arabii Saudyjskiej.

Zine El Abidine Ben Ali (cropped)

Zajn al-Abidin ibn Ali, prezydent Tunezji w latach 1987-2011.
Presidencia de la Nación Argentina, 2008 r.
CC BY 2.0 , via Wikimedia Commons

Stało się to wskutek rozpoczętych 17 grudnia 2010 r. masowych protestów społecznych przeciwko złej sytuacji materialnej, bezrobociu, brakowi swobód obywatelskich i długoletniej władzy prezydenta ibn Alego (1987–2011). Wystąpienia te zapoczątkowało samospalenie się Mohameda Bouazizi, sprzedawcy owoców, jakoby znieważonego przez policjantkę w czasie interwencji. Rewolucja w Tunezji zapoczątkowała ciąg wydarzeń, do jakich doszło w pierwszych miesiącach 2011 roku w niemal wszystkich krajach arabskich. W wyniku tej „arabskiej wiosny” wielu przywódców utraciło długoletnią władzę, a Muammar al-Kaddafi nawet życie.

Rzekomą policjantką, która uwolniła emocje społeczne prowadzące w ostatecznym rezultacie do wybuchu „arabskiej wiosny” była Faida Hamdi, pełniąca raczej funkcję urzędnika komunalnego nadzorującego przestrzeganie przepisów sanitarnych i budowlanych w Sidi Bouzid (w każdym razie nie była uzbrojonym funkcjonariuszem).

Z pierwszych doniesień medialnych wynikało, że Mohamed Bouazizi, sprzedawca owoców na miejscowym bazarze został przez nią uderzony w czasie interwencji zaistniałej w związku z handlem prowadzonym w niedozwolonym miejscu. Następnie wskutek zajścia Mohamed Bouazizi nie mogąc znieść publicznego upokorzenia dokonał samospalenia.

Kilka dni po tych wydarzeniach (gdy już nastąpił wybuch społecznego niezadowolenia) Faida Hamdi została zatrzymana w areszcie domowym, a następnie osadzona w więzieniu w Gafsie. Ponoć zatrzymanie i osadzenie w więzieniu nastąpiły na osobiste polecenie prezydenta ibn Alego, szukającego kozła ofiarnego i sposobu na wyciszenie protestów. Tłumaczyłoby to fakt, że początkowo obrony nie chciał się podjąć żaden prawnik (jak powszechnie wiadomo wszyscy prawnicy to bez wyjątku konformiści ;-). Ostatecznie jednak po trwającym 111 dni uwięzieniu prawnicy doprowadzili do uniewinnienia jej od wszystkich stawianych zarzutów (19.04.2011).

Sama Faida Hamdi zaprzecza konsekwentnie, jakoby uderzyła, czy też znieważyła Bouaziziego, twierdząc przy tym, że jeśli doszło do jakiejkolwiek konfrontacji fizycznej to stroną atakującą był on sam (co w zasadzie potwierdza większość świadków, którzy zeznają, że Mohamed Bouazizi zachowywał się w czasie zdarzenia cokolwiek histerycznie). Urzędniczka dość przekonująco wyjaśniła, że spełniając swoje obowiązki służbowe usiłowała wyegzekwować obowiązujące przepisy dotyczące handlu, zaś gdy Bouazizi swoim zachowaniem to udaremnił, wezwała innych funkcjonariuszy, którzy dokonali konfiskaty wózka z towarem. Dalej argumentowała, że zarzucane jej postępowanie było niemożliwe przede wszystkim dlatego, że jako kobieta żyjąca w tradycyjnej arabskiej społeczności nigdy nie uderzyłaby mężczyzny. Niemniej w jednym z wywiadów Faida Hamdi sugeruje, że przyczyną, z której nastąpiła taka a nie inna reakcja społeczna był właśnie fakt, iż to kobieta egzekwowała przestrzeganie przepisów – wręcz podkreślając, że gdyby funkcjonariusz-mężczyzna w czasie czynności urzędowych nawet uderzył Bouaziziego nie spowodowałoby to takich emocji społecznych.

Biorąc pod uwagę całokształt opisanych okoliczności sprawy, wydaje się coraz bardziej uzasadnione przyjęcie, że przyczyną tragedii była emocjonalna reakcja Bouaziziego nie tyle nawet na zachowanie funkcjonariuszki, co zlekceważenie w lokalnym urzędzie jego skargi na sposób załatwienia sprawy (to dopiero po tym zdarzeniu nastąpił desperacki krok). Sama Faida Hamdi czuje się nie tylko kozłem ofiarnym prezydenta ibn Alego, ale także wini media za wykreowanie fałszywego obrazu całego zdarzenia – i to nie tunezyjskie, bo te były pod oczywistym wpływem byłego prezydenta, ale międzynarodowe, cieszące się rzekomo przymiotem niezależności.

Cóż – nie byłby to pierwszy raz, gdy opinia publiczna i media kogoś osądziły, a nawet skazały zanim dokonał tego wymiar sprawiedliwości…

AKTUALIZACJA 12.01.2022 © ŁUKASZ SOBANIAK


The tragic life of a street vendor – Yasmine Ryan, Al Jazeera, 20 Jan 2011.

Fedia Hamdi’s slap which sparked a revolution 'didn’t happen’ – Elizabeth Day, The Guardian, Sat 23 Apr 2011.

Q&A: Tunisian policewoman who „slapped” Bouazizi says „I was scapegoated by Ben Ali” – Karem Yehia, Ahram Online, 16 Dec 2014.


INNE ROCZNICE WYDARZEŃ HISTORYCZNYCH W NAJBLIŻSZYM TYGODNIU

21 maja 1924 r. w Chicago został porwany i zamordowany 14-letni Bobby Franks. Mordercami okazali się studenci Nathan Leopold i Richard Loeb, działający z zamiarem popełnienia zbrodni doskonałej. Więcej…

22 maja 1939 r. w Berlinie Włochy i III Rzesza zawarły Pakt stalowy - układ polityczny i wojskowy wymierzony przeciw państwom zachodnim. Więcej…

23 maja 1934 r. na leśnej drodze w Bienville Parish w Luizjanie zginęli Bonnie Parker i Clyde Barrow, zastrzeleni w zasadzce przez egzekutorów prawa z Teksasu i Luizjany. Zdarzenie to poprzedził wielomiesięczny pościg za słynną parą w związku z ich napadami rabunkowymi,  morderstwami i porwaniami. Więcej…

24 maja 1626 r. Dyrektor Generalny Nowych Niderlandów Peter Minuit (1589-1638) kupił od Delawarów (Algonkinów) wyspę Manhattan. Więcej…

25 maja 1913 r. w Wiedniu popełnił samobójstwo pułkownik Alfred Redl (1864-1913), wysoki oficer austro-węgierskiego kontrwywiadu, zdemaskowany jako agent rosyjski o pseudonimie Opernball-13. Więcej…

26 maja 1868 r. w Londynie odbyła się ostatnia publiczna egzekucja w Wielkiej Brytanii. Więcej…

27 maja 1692 r. gubernator Massachusetts Sir William Phips (1651-1695) powołał sąd przysięgłych (Court of Oyer and Terminer) do osądzenia sprawy czarownic z Salem. Więcej…


WIĘCEJ WYDARZEŃ HISTORYCZNYCH W CIĄGU ROKU...