Tego dnia w 1963 roku



5 czerwca 1963 r. w Killinardrish (Cork) w Irlandii zmarł generał Adrian Carton de Wiart (1880-1963), uczestnik wojny burskiej, obu wojen światowych, a w międzyczasie wojny polsko-bolszewickiej.

Sir Adrian Carton de Wiart by Sir William Orpen

Sir Adrian Carton de Wiart.
William Orpen. 1919. National Portrait Gallery, Londyn.
Domena publiczna,
via Wikimedia Commons

Przy jego awanturniczym życiu i zamiłowaniu do wojennych przygód śmierć z przyczyn naturalnych można potraktować jako kolejną z wielu ekstrawagancji. Wystarczy przypomnieć, że w czasie swojej kariery wojskowej był ranny niezliczoną ilość razy, przy czym były to obrażenia wystarczające do pozbawienia życia kilku ludzi.  Pierwszy raz odniósł rany w czasie wojny burskiej, następnie podczas „wojny derwiszów” w Somalii postrzelono go dwukrotnie w twarz, w wyniku czego  stracił oko i część ucha. Po zakończeniu rekonwalescencji uczestniczył w walkach I wojny światowej. Został wielokrotnie ranny w bitwach pod Sommą (postrzał czaszki), pod Passchendaele (rana biodra), Cambrai i Ypres (m. in. stracił rękę). W trakcie kariery wojskowej przeżył też kilka katastrof lotniczych. Wszystkie te drobne incydenty nie odebrały mu jednak woli walki i chęci przygód.

„Frankly I had enjoyed the war.”

Happy Odyssey: The Memoirs of Lieutenant-General Sir Adrian Carton de Wiart.
Jonathan Cape, Londyn 1950

 Po zakończeniu I wojny światowej zaangażował się w czynny udział w wojnie polsko-bolszewickiej – rzecz jasna wykorzystując możliwe okazje do osobistego udziału w bezpośrednich starciach. Został szefem brytyjskiej misji wojskowej do 1924 r., a następnie do 1939 r. rezydentem brytyjskiego wywiadu w Polsce.

W okresie tym zamieszkiwał w odludnym majątku Prostyń na bagnach poleskich (aktualnie Białoruś) niedaleko ówczesnej granicy polsko-sowieckiej, wracając do Anglii tylko w czasie zimowych miesięcy. Polsce poświęcił znaczący fragment swojej autobiografii, podkreślając uznanie dla tego kraju, ale i dokonując licznych obiektywnych obserwacji polskich przywar. Aktualne do dziś są zwłaszcza te dotyczące traktowania przez Polaków polityki i spraw publicznych – jak choćby: „Polacy reagują na niepowodzenia podobnie jak dzieci, nierozsądnie pozwalając na przenoszenie spraw publicznych w dziedzinę życia prywatno-towarzyskiego” (Happy Odyssey: The Memoirs of Lieutenant-General Sir Adrian Carton de Wiart, Chapter IX: Polish Politics).

Po upadku Polski w 1939 r. wrócił przez Rumunię do Wielkiej Brytanii i uczestniczył w walkach w Norwegii. Został mianowany szefem brytyjskiej misji wojskowej w Jugosławii, jednak w czasie przelotu na miejsce jego samolot uległ katastrofie na kontrolowanym przez Włochów wybrzeżu Libii, gdzie dostał się do włoskiej niewoli. Mimo pięciu prób ucieczki pozostawał w niej do 1943 r. Po powrocie do Anglii został osobistym przedstawicielem Churchilla przy rządzie Czang-Kaj-szeka, pozostając w Chinach do 1947 r. , w którym to roku zakończył służbę wojskową.

Po przejściu na emeryturę osiadł w swoim majątku Aghinagh House w Killinardrish w Irlandii, gdzie mieszkał do śmierci.

Odznaczony m. in. Krzyżem Wiktorii, Orderem Imperium Brytyjskiego, Legią Honorową, Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

Autor wspomnień Happy Odyssey: The Memoirs of Lieutenant-General Sir Adrian Carton de Wiart, opatrzonych przedmową przez samego Winstona Churchilla (Londyn 1950 – polskie tłumaczenie Moja odyseja. Awanturnik, który pokochał Polskę, tłum. Krzysztof Skonieczny, Bellona, Warszawa 2016).

Wydarzenia roku 2022 sprawiają, że szczególnie aktualne wydają się jego słowa zawarte w autobiografii:

„Governments may think and say as they like, but force cannot be eliminated, and it is the only real and unanswerable power. We are told that the pen is mightier than the sword, but I know which of these weapons I would choose.”

Happy Odyssey: The Memoirs of Lieutenant-General Sir Adrian Carton de Wiart.
Jonathan Cape, Londyn 1950

AKTUALIZACJA 05.06.2022 © ŁUKASZ SOBANIAK


Happy Odyssey: The Memoirs of Lieutenant-General Sir Adrian Carton de Wiart. Sir Adrian Carton de Wiart. 1950, via Google Books 2007.

Adrian Carton de Wiart: The unkillable soldier. Peter Crutchley, BBC Digital & Learning NI, 6 January 2015.

Adrian Carton de Wiart – brytyjski generał, który pokochał Polskę. Paweł Stachnik, Dziennik Polski, 29 kwietnia 2017.

Wspomnienia wojskowego dyletanta. Aleksander Smoliński, Forum Akademickie 02/2017.

INNE ROCZNICE WYDARZEŃ HISTORYCZNYCH W NAJBLIŻSZYM TYGODNIU

4 grudnia 1793 r. w Paryżu dekretem 14 Frimaire'a zarządzono wydawanie „Bulletin des lois de la République Française”, pierwszego na świecie dziennika urzędowego służącego publikacji aktów prawnych.

5 grudnia 1933 r. doszło do ratyfikacji 21. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych uchylającej  18. poprawkę o wprowadzeniu prohibicji - co faktycznie oznaczało zniesienie prohibicji w USA. Więcej…

6 grudnia 1956 r. mecz piłki wodnej Węgry-ZSRR rozegrany w trakcie igrzysk olimpijskich w Melbourne (niedługo po stłumieniu przez ZSRR powstania węgierskiego) kończy się krwawą bójką zawodników - sprowokowany zawodnik ZSRR uderzył Węgra. Więcej…

7 grudnia 1941 r. japoński zespół uderzeniowy (6 lotniskowców i 380 samolotów) dowodzony przez admirała Isoroku Yamamoto zaatakował amerykańską bazę lotniczą i morską w Pearl Harbour na Hawajach. Więcej…

8 grudnia 1902 r. w Parochońsku na Polesiu urodziła się Zofia Chomętowska (1902-1991), jedna z najważniejszych autorek polskiej fotografii dwudziestolecia międzywojennego. Więcej…

9 grudnia 1952 r. w Londynie zmiana pogody doprowadziła do ustąpienia Wielkiego Smogu, utrzymującego się od 5 grudnia. W ciągu tych kilku dni mgła zawierająca zanieczyszczenia atmosferyczne powstałe głównie w wyniku spalania węgla doprowadziła do śmierci co najmniej 4 tysięcy mieszkańców Londynu.

10 grudnia 1942 r. Rząd Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie przesłał pierwszy oficjalny raport o holokauście (tzw. notę Raczyńskiego) do ministrów spraw zagranicznych 26 państw sygnatariuszy Deklaracji Narodów Zjednoczonych. Więcej…

WIĘCEJ WYDARZEŃ HISTORYCZNYCH W CIĄGU ROKU...